Przez wiele wieków, niekoronowanym królem wśród włókien technicznych była juta. Obecnie, przeglądając oferty internetowe, dotyczące wykorzystania tej rośliny, natknąłem się na chusty jutowe. W pierwszej chwili pomyślałem, że to nowa moda dla pań, chcących wyróżnić się pośród szarego tłumu. Nic z tego. Chusty jutowe, to takie opakowanie dla roślin wysyłanych do sieci handlowych. Owijając bryłkę korzeniową, razem z glebą można bez szwanku dla rośliny, wysyłać je i składować przez jakiś czas. Do ziemi sadzi się roślinkę wraz z chustą, która dość szybko, bo maksimum w przeciągu dwóch miesięcy, ulegnie przetworzeniu na próchnicę. Tym samym ochrania się korzenie, zachowuje wilgoć i można w dowolnym okresie wegetacji przesadzać zakupione iglaki, krzewy lub nawet drzewka. Ciekawym faktem jest, iż pomimo, że juta znana jest od setek lat, to takie wykorzystanie jej włókien stosowane jest od niedawna. W każdym razie w Polsce. Ale z tkanin jutowych wyrabia się również siatki, którymi owija się drzewa na zimę, chroniąc przed srogimi mrozami. Przewaga takiego rozwiązania nad owijaniem folią lub geowłókniną jest taka, iż juta po zdjęciu jej na wiosnę ulegnie biodegradacji, a zgromadzone szkodniki nie będą groźne, przetworzone na organiczny nawóz.
Tags: dom, hurtownia, juta, produkcja