Otwarcie się Polski na świat zaowocowało gwałtownym przyrostem wymiany handlowej naszego kraju ( z podkreśleniem na słowo naszego, bo salon, z guru na ul. Czerskiej, mówi tego kraju – widać, że oni nie utożsamiają się z Polską), wzrosły też potrzeby na usługi transportowe. Tym samym spedycja międzynarodowa zaczęła się rozwijać. Na szczęście Balcerowicz i spółka zapomnieli o tym segmencie gospodarki i nie wykończyli go, jak rodzimego przemysłu.
Może fakt, iż prominentny działacz Unii Wolności, miał sporą firmę transportową był tego przyczyną? Ale najważniejsze, że rodzime firmy transportowe jakoś radzą sobie z międzynarodową konkurencją. Dość prężnie działają stowarzyszenia przewoźników drogowych, w miarę skutecznie hamując radosną twórczość urzędników, którzy działają w myśl zasady „co by tu jeszcze spieprzyć panowie”, jak to kiedyś określił były pos. Goryszewski. Należy w tym miejscu podkreślić rolę firm zajmujących się spedycją międzynarodową. Bez nich firmy ekspediujące towary miałyby straszliwe problemy w przebiciu się przez stosy dokumentów, koordynację różnych środków lokomocji, itp.
Spedytorzy są też pozytywnym przykładem, iż duży może więcej. Mając kontakty, a często wieloletnie umowy z różnymi firmami transportowymi, potrafią wynegocjować bardzo korzystne warunki transportu. I nawet wliczając marże, jaką wysyłający muszą im zapłacić, zazwyczaj przewóz wychodzi taniej, niż gdyby robić to samodzielnie.
Tags: handel, Spedycja międzynarodowa, transport, usługi dla firm